rozstrzelane myśli.
a ja pośród nich. nie wiesz czy droga którą idziesz jest słuszna. nie wiesz czy wylane łzy, bezsilność są tego warte. nie wiesz, czy popełniasz największy błąd swojego życia czy może właśnie znalazłaś wybawienie dla samego siebie. nie wiesz i nikt Ci nie odpowie. Błędnie szukasz odpowiedzi, oczekując od ludzi drogowskazu. Zostawiasz swoje życie w cudzych rękach.
Wiesz, że nie chcesz tego i nie zgadzasz się z ich decyzją jednak wątpisz częściej w swoje racje niż w czyjeś.
Łatwiej zrzucić cały ciężar, oddać odpowiedzialność i po prostu CZEKAĆ. Nie wiesz na co, nie wiesz czy jest jakiś sens ale czujesz się bezpieczniej bo to nie ty podejmujesz decyzje.
A kiedy to sobie zostawiasz prawo do wyboru? słusznego, błędnego ale Twojego?
może lepiej przyjąć od losu kopniaki aby być silniejszym? może warto uczyć się na błędach?
ale na jakich błędach skoro boisz się nawet je popełniać?
może stanie w miejscu, przyjmowanie to co byle jakie - nie jest najwłaściwszą drogą? może warto zobaczyć coś więcej, coś lepszego dla siebie? może warto nie ograniczać się do byle jakości?
może warto pomyśleć, że człowiek jest tylko człowiekiem. Popełnia błędy? Twoje życie może stać się również taką pomyłką.. ale czy nie lepiej samemu je popełniać?
26 dni. dzień. dzień. dzień.
samodestrukcja bądź uparte dążenie do celu. są różne perspektywy.
może to nie kolejny szkodliwy mechanizm a walka o siebie?
nie wiesz. jesteś zagubiona pośród chaosu własnych myśli. rozrywa cię od środka. w jednej chwili myślisz tak - a zaraz inaczej. chcesz wierzyć jednak boisz się.. szukasz potwierdzenia swojej decyzji na próżno.
ale może tak właśnie musi być? przecież to kolejna mobilizacja aby podnieść się i iść dalej?
pokazać, że to ty kierujesz własnym życiem - i w końcu wrócisz na właściwy, spokojny tor?
bez kolorowych pastylek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz