Niby wiesz, że to minie. Niby wiesz, że musisz zacisnąć zęby i to przetrwać.
Niby wiesz ale co z tego, kiedy trzeci poranek wygląda tak jak poprzednie.
Budzik dzwoni. Musisz wstać do pracy.
Budzisz się, usiadasz na łóżku. Nie masz sił żeby pójść zrobić sobie kawy.
Nie masz sił żeby się umyć czy ubrać. Wszystko staje się bezsensu.
W końcu motywujesz się. Robisz kawę, pijesz i nawet ona ci nie smakuje. Śniadanie stoi bo od trzech dni jedzenie nie jest ważne.
Chcesz się poddać. Masz dość tej walki o przetrwanie. Czytasz swoje wpisy. 22 dzień bez leków - pisałaś, że wytrzymasz. Przypominasz sobie o co walczysz. Tylko już sama nie wiesz czy walczysz z odstawieniem leków czy z chorobą która się wznowila.
Człowiek w tobie powoli umiera. Oczy tracą blask, z paznokci odpryska lakier.
Patrzysz na ten inny świat ludzi. Idą, cieszą się. Mają plany i marzenia. Ty już nic nie masz prócz zabijajacych myśli.
Nie wiesz jak sobie pomóc. Stoisz w bezruchu a głos w głowie cię zabija.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz